Bieszczadzkie knysze

Kategorie Dania głównePosted on

Pierogi smażone, pierogi pieczone, knysze, pierogi bieszczadzkie, ciasto na pierogi z kefirem, pierogi z okazji święta zmarłych

Nie ma sąsiada, co sadził to drzewo i nie ma sąsiadki, co plotła makatki. Zniknął ten stary, co chował dolary, w oczach niknie ten świat”.

Słuchając L.Stadt błądzę myślami po rodzinnym domu w Wieliczce pomiędzy starym kredensem, skarbnikiem ręcznie haftowanych przez babcię obrusów a kuchnią z białym piecem kaflowym, na którym pęczniały kluski na parze, pyrkał rosół z kury a w szabaśniku dusił się królik. Żadne inne czereśnie nigdy nie smakowały tak dobrze, jak te zerwane przez tatę prosto z drzewa i żadne inne grzyby nie były tak aksamitnie maślane, jak te przyniesione bladym świtem przez dziadka i smażone z wolna w rondelku.
Jak przywołać smaki dzieciństwa związane ściśle z miejscem i ludźmi, których już nie ma? Słowa L.Stadt oddają osobliwą nieuchronność, której my sami też jesteśmy częścią.
Dzisiaj, dla upamiętnienia moich Przyjaciół, którzy odeszli – bieszczadzkie knysze.


Składniki


  • 2 szklanki kefiru lub maślanki
  • 1/2 kg mąki pszennej
  • szczypta soli
  • szczypta sody oczyszczonej

Przygotowanie


Z podanych składników ugnieć ciasto, rozwałkuj na grubość około 0,5 cm. Wykrawaj duże kółka i nadziewaj ulubionym farszem (pyszne są z farszem jak na pierogi ruskie). Zalep dokładnie brzegi knyszy i smaż z obu stron, aż będą złociste. Knysze możesz też upiec w piekarniku w temperaturze 1800 C przez ok. 30-40 minut. Knysze podawaj z sosem czosnkowym.

Recepturę otrzymałam od gospodyni w Dwerniku.